Czy wiedziałeś, że możesz odczytać ze skóry, czy osoba jest sexualnie aktywna, czy nie?
1. Sex jest pięknym leczeniem. Naukowe testy dowodzą, że gdy kobiety kochają się, produkują ilości estrogenu, który sprawia, że ich włosy lśnią, a skóra jest gładka.
2. Delikatne, relaksujące kochanie się redukuje szansę na zachorowanie na grzybice (egzemę), wysypkę i wypryski. Oczyszcza pory i sprawia, że twoja skóra rumieni się (w sensie, że chyba nie jest biała).
3. Kochanie się potrafi spalić te kalorie, które zostały wrzucone podczas romantycznej kolacji.
4. Sex jest jednym z najbezpieczniejszych sportów, jakie możesz uprawiać. Rozciąga i formuje prawie każdy miesień w ciele. Jest przyjemniejszy niż 20 okrążeń w basenie i nie wymaga żadnego trenera!
5. Sex jest natychmiastowym lekiem na łagodną depresję. Uwalnia endorfiny do krwioobiegu, produkując uczucie euforii i pozostawiając Cię z dobrym samopoczuciem.
6. Im więcej masz sexu, więcej będzie Ci zaoferowane. Sexualnie aktywne ciało oddaje wielkie ilości chemikaliów zwanych feromonami. Te delikatne perfumy sexu doprowadzają płeć przeciwną do szaleństwa.
7. Sex jest najbezpieczniejszym środkiem uspokajającym na całym świecie. JEST 10 RAZY BARDZIEJ SKUTECZNY NIŻ VALIUM.
8. Codzienne całowanie będzie trzymało dentystę z daleka. Całowanie zachęca ślinę do "zmywania" pokarmu z zębów i obniża poziom kwasów, które powodują gnicie, chroniąc przez powstawaniem kamienia nazębnego.
9. Sex właściwie uwalnia od bólów głowy. Stosunek może uwolnić od napięcia, które broni dostęp krwi do naczyń w mózgu.
10. Dużo kochania się może odetknąć zapchany nos. Sex jest naturalną antyhistaminą. Pomagać zwalczyć astmę i wysoką gorączkę.
Zdjęcia - Peter Poraj - Koszic.
John Currin - fg2002 - dzięki za namiary.
Studentka zdaje egzamin z botaniki. Profesor pyta o budowę łodygi. Studentka odpowiada: - No więc tak: węzły, między węzłami te... no... - zacięła się i nie może sobie przypomnieć o kolankach. Profesor próbuje ją naprowadzić: - To może pytanie pomocnicze? Ma pani chłopaka, albo narzeczonego? - No mam. - Chodzicie do kina? - No.. tak, czasem. - A kiedy siedzicie w kinie, to za co łapie panią chłopak? - No... - dziewczyna lekko się rumieni. - No to, co takiego jest jeszcze w tej łodydze? - Aparaty szparkowe???
Nowy Ruski miał syna - prawiczka. Na 16 urodziny postanowił zrobić mu prezent - niespodziankę i zafundować dziewicę. W dniu urodzin dzwoni do syna na komórkę i mówi: - Synu, jedź na daczę. Jak będziesz na miejscu - przedzwonię i powiem, co masz robić! Pojechał syn na daczę, wszedł na piętro i zobaczył na środku salonu ogromne łóżko, na którym leżała piękna dziewczyna w delikatnym peniuarze. W tym momencie dzwoni komórka. Chłopak odbiera - a to jego ojciec: - No co, jesteś? - Jestem. - Dupeczkę widzisz? - Widzę. - "Choinka" stoi? Chłopak nie załapał i rozgląda się dookoła - za oknem świerczek rośnie. - Stoi! - No to skacz na nią! Chłopak otworzył okno i z rozbiegu skoczył na drzewko. Po godzinie ojciec znów dzwoni do niego: - No, jak, krew była? - Taa... Z nosa i z uszu... Ojciec z zachwytem: - Mój ty sadysto!
Kiedy internautom na stronie dziennik.pl zadano pytanie : Co wolicie - 150 zł czy satysfakcjonujący seks, prawie 40 % głosujących odpowiedziało, że wybiera pieniądze. Z tysiąca ankietowanych w USA klientek sześć na dziewięć twierdziło, że utrata ulubionego ciucha byłaby gorsza niż zrezygnowanie z uprawiania seksu przez miesiąc. Rekordzistki gotowe były na trzyletnią abstynencję seksualną. Natomiast mężczyzn bardziej niż seks mogą ekscytować elektroniczne gadżety. Jeden na trzech wolałby przez rok nie uprawiać seksu niż przez ten czas obyć się bez ...telefonu komórkowego.
- Józuś, chodź! - woła namiętnie Maryna z sypialni. Józek wstaje i zaczyna kręcić się po pokoju. - Chodź! - No, Maryna, przecie chodzem! - odpowiada Józek.
********************** Młoda para zgłasza się u proboszcza i proszą o jak najszybsze udzielenie ślubu. - Jesteście jeszcze bardzo młodzi - próbuje tłumaczyć ksiądz. - Po co się tak spieszyć? Czy rzeczywiście jesteście przygotowani do małżeństwa? - Ba jako! - mówi chłopak - Ja już kupiłem gorzałkę na wesele, a Maryna już jest w ciąży.
********************** Turysta kocha się z córką gazdy w kuchni. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi gazda. Turysta czerwony zaczyna się tłumaczyć: - Widzicie, gazdo, pana córce zrobiło się słabo i musiałem jej podać krople waleriana. - No przecie widzem. Tylko, panocku, schowajcież już tego waleryjana, bo jesce dzieci wejdom...
Jasio miał 10 lat i był bardzo ciekawski. Słyszał od starszych kolegów trochę o "zalotach" i chciał wiedzieć jak to jest i jak to się robi. Co robi mały chłopiec żeby się takich rzeczy dowiedzieć? Idzie do mamusi! A więc Jasio poszedł do mamy. Mamusia się trochę zakłopotała i zamiast wyjaśnić, nakazała Jasiowi, żeby schował się za zasłoną w pokoju siostry w celu podglądania jej ze swoim chłopakiem.
Tak też Jasio zrobił. Następnego ranka opowiada wszystko mamie: - Siostra i jej chłopak usiedli rozmawiając przez chwilę. Po czym on zgasił większość świateł i zostawił tylko jedną nocną lampkę. Zaczął ją całować i obściskiwać. Zauważyłem, że siostra musiała być chora, bo jej twarz zrobiła się taka śmieszna. On też musiał to wyczuć, bo wsadził jej rękę pod bluzkę w celu znalezienia jej serca... tak jak lekarze to robią na badaniu, ale on nie był taki zdolny jak lekarz, bo miał problemy ze znalezieniem tego serca. Wydaje mi się, że on też był chory, bo wkrótce zaczęli obydwoje dyszeć i zaczynało im brakować tchu. Druga ręka musiała mu zmarznąć, ponieważ włożył jej ją pod sukienkę. Wtedy siostra poczuła się gorzej i zaczęła jęczeć, wzdychać, skręcać się i ślizgać tam i z powrotem na kanapie. I tu zaczęła się jej gorączka. Wiem, że to była gorączka, ponieważ powiedziała mu, że jest napalona. W końcu dowiedziałem się, co spowodowało, że byli tacy chorzy - wielki węgorz dostał mu się jakoś do spodni. Nagle wyskoczył ze spodni i stał tak długi na 25 cm. Kiedy siostra to zobaczyła naprawdę się wystraszyła, oczy zrobiły się jej wielkie, a usta otworzyły. Mówiła, że to największy jakiego widziała... Powinienem jej powiedzieć o tych, jakie łapaliśmy z tatą nad jeziorem - te to dopiero były duże, ale wracając do nich... Siostra była bardzo dzielna rzuciła się na węgorza i próbowała odgryźć mu głowę... Potem złapała go w dwie ręce i trzymała mocno kiedy on wyciągnął pysk z worka i zaczęła ślizgać ręka po jego głowie tam i z powrotem, żeby powstrzymać go przed ugryzieniem. Potem siostra położyła się na plecach i rozłożyła nogi... aby móc go ścisnąć, chłopak jej pomagał i położył się na węgorzu. Wtedy dopiero zaczęła się walka. Siostra zaczęła jęczeć i piszczeć, a jej chłopak o mało co nie rozwalił kanapy. Podejrzewam, że chcieli zabić go przez ściśnięcie między nimi... po chwili pewni, że zabili węgorza przestali się ruszać i głośno wzdychali. Chłopak był pewien, że zabili węgorza, bo wisiał taki wiotki, a reszta jego wnętrzności wisiała na zewnątrz. Siostra i jej chłopak byli już trochę zmęczeni walką... ale powrócili do zalotów. On zaczął ją znowu całować... itd, aż tu nagle okazało się, że węgorz żyje!!! Szybko się podniósł i zaczęli walkę na nowo. Podejrzewam, że węgorze mają 9 żyć tak jak koty... Tym razem siostra próbowała go zabić przez siadanie na nim. Po 35 minutach ciężkiej walki w końcu zabili węgorza. Jestem tego pewien, bo widziałem jak chłopak siostry ściągnął z niego skórę i wyrzucił do śmietnika...
Cztery bawoły i jedna świnia - grzywnę w takiej wysokości nałożył malezyjski sąd na dwójkę kochanków przyłapanych in flagranti na cudzołóstwie.
Gazeta "The Star" napisała, że sąd w dystrykcie Penampang (na Borneo) orzekł w piątek, iż mężczyzna i kobieta muszą w ramach rekompensaty za schadzki oddać swej społeczności zwierzęta wyceniane na około sześć tysięcy ringgitów (1,800 dolarów). Każde z oskarżonych ma ponadto zapłacić tysiąc ringgitów kary (ok. 300 dolarów).
Pozew w zeszłym roku złożyła żona mężczyzny, po tym jak nakryła swojego półnagiego męża w towarzystwie koleżanki ubranej tylko w sarong (rodzaj spódnicy). Oskarżenie bronili się twierdzeniem, że "są jedynie bliskimi przyjaciółmi", ale sąd im nie uwierzył.
Zakonnica i ksiądz pykają w golfa, przymierza się ksiądz do uderzenia, strzał, piłka chybia... - Kurwaa, nie trafiłem ! - Proszę księdza, tak nie można ! - poucza go zakonnica. - Wybacz siostro, ostatni raz , jezeli jeszcze raz to się powtórzy, niechaj mnie piorun trzaśnie. Kolejny dolek, ksiądz znów przymierza się do strzału, znów chybia... - Kuźwa ! Nie trafiłem ! ...W tym momencie zebraly się czarne chmury nad polem golfowym i nagle - piorun trafia w zakonnicę, a z chmur dochodzi głos: - K#!@a ! Nie trafiłem !
Rozmawiają dwaj kumple: - Moja żona ciagle ma do mnie pretensje, że jestem rozrzutny. - A jesteś? - Cos ty, ja prawie nic na siebie nie wydaję. Wszystko idzie na panienki i wódeczkę.
- Spieprzajcie! - woła Jasio do stada gołębi. Słyszy to nauczycielka i zwraca mu uwagę. Nastepnym razem Jasio woła: - Idźcie sobie stąd gołąbki! - ptaki odlatują Jasio wdzięczny mówi do pani: - To skutkuje! Widziała pani, jak spieprzają!
Mąż wraca do domu i widzi jak żona zmywa podłogę w dość seksownej pozycji. Nie wytrzymał, podbiega do niej.....rzuca się na nią. I huragan poprostu. Po wszystkim żona się ubiera i mówi do męża: - Ty jesteś tak samo pieprznięty jak Ci moi koledzy z pracy!
* * *
Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi: - Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i myśli, że jej dam samochód. Na to drugi: - To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do sanatorium, zaglądam do torby, a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja do niej przyjadę...
* * *
Mądrość życiowa Bacy: - Przykro mi, baco, ale macie raka. Baca zasępił się, pomyślał, podrapał po głowie i pyta: - Doktorze, a nie możecie mi napisać, że mam łejds? - AIDS...? No, ale dlaczego Baco? - pyta zdziwiony doktor. - Ano, po pirse, to bede pirsy ze wsi, co ma łejds, po wtóre, to bede miał pewność, że po mojej śmirci mojej baby żaden nie rusy, a po trzecie,to chciałbyk zobacyćmordy tych, co już jom rusali..