W Polsce odbył się pierwszy ślub humanistyczny
"Obiecuję Tobie, że będziesz mógł robić mi poranne kawy, piec ciasta i nosić moje ciężkie torby. Będziesz mógł się dzielić ze mną wszystkim: myślami, materiałem genetycznym, zasobami i czym tylko zapragniesz" – tak brzmiał fragment przysięgi małżeńskiej podczas ślubu, który nie odbył się w kościele ani w urzędzie stanu cywilnego. 9 grudnia przy Krakowskim Przedmieściu 66 w Warszawie miał miejsce pierwszy ślub humanistyczny w Polsce.
Małżeństwem humanistycznym są już Monika Szmidt oraz Miłosz Kuligowski, psychologowie z Gdańska. Ślubu udzielili im celebransi stowarzyszeń humanistycznych: Krzysztof Tanewski z Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów oraz Jane Bechtel ze Szkockiego Towarzystwa Humanistycznego. Organizatorem uroczystości było Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Po uroczystości zgłosiły się kolejne pary.
Śluby humanistyczne są praktykowane przez społeczności humanistyczne w wielu krajach. W Norwegii, Szkocji i Stanach Zjednoczonych są uznawane przez prawo cywilne.
Jak podkreślają organizatorzy, w ceremonii humanistycznej "cała uwaga skupiona jest na człowieku, relacjach międzyludzkich i społecznych". Uroczystość rozpoczęła się w mroku rozświetlonym blaskiem ponad stu świec o zapachu wanilii, centralne miejsce sali zdobiła kompozycja orchidei, symbol miłości i piękna. Samo miejsce jest wyjątkowe dla racjonalistów: gmach byłego Muzeum Przemysłu i Rolnictwa to - jak mówią - "pomnik pracy u podstaw; placówka pełniła rolę społecznego mecenatu nad nauką polską, w młodości związana z nią była Maria Skłodowska-Curie". Salę Odczytową zdobi inskrypcja: "Polska znaczyć będzie tyle ile jej nauka i kultura".
Zebranych gości przywitał Krzysztof Tanewski, informując, iż obecność Jane Bechtel podkreśla nie tylko "afirmację równouprawnienia kobiety i mężczyzny w małżeństwie, i społeczeństwie przez humanistów. Wskazuje również, iż ślub humanistyczny w Polsce nie jest tworzeniem nowej świeckiej tradycji, lecz naturalnym procesem globalizacji i przenikania do Polski tradycji obecnych na Zachodzie". Wcześniej odczytano list gratulacyjny dla pary młodej od Davida Pollocka, przewodniczącego Europejskiej Federacji Humanistycznej. Jane Bechtel przekazała życzenia w imieniu trzech tysięcy szkockich humanistów.
Młodzi wybrali do odczytania przez ich przyjaciół fragmenty prozy, które najlepiej oddają ich przekonania i system wartości. Monika wybrała fragment o humanizmie bokononistycznym z "Kociej kołyski" Kurta Vonneguta, zaś Miłosz - kilka fragmentów z "Mszy wędrującego" Edwarda Stachury. ( A. Przegaliński, WP)